wtorek, 1 kwietnia 2014

Seminarium Toss&Fetch dogfrisbee z Dominiką Piszczek

 29 marca uczestniczyłam z Kentucky'm w seminarium Toss&Fetch dogfrisbee z Dominiką Piszczek :)
Na początku dowiedziałam się jak osiągnąć sukces na zawodach oraz jak poprawnie się ustawić gdy wieje wiatr, by dysk poleciał prosto a nie zawrócił. Dowiedziałam się również co może przeszkodzić psu na zawodach. Potem zaczęliśmy ćwiczyć :D
Mieliśmy swoim psiakom rzucać jeden dysk a pies miał do nas przybiec tak jak na zawodach. Dominika nam wtedy mówiła co mamy poprawić, żeby było lepiej.
Gdy nastała nasza kolej stało się to co przypuszczałam..., czyli problem z rozproszeniami oraz z motywacją :/ Rzuciłam Kentucky'emu dysk i pobiegł za nim, ale już z powrotem z nim nie przyszedł i musiał iść do zapachów. Wzięłam go i po raz kolejny rzuciłam mu frisbee oraz pobiegłam za nim a potem uciekałam, ale Kentucky nie chciał jakoś mi wręczyć dysk do ręki.
 

Dominika powiedziała mi, że muszę zacząć ćwiczyć z nim motywację od początku, tak jak ze szczeniakiem oraz przez około tydzień nie mam mu rzucać frisbee. I tak będziemy robić :) Musi w końcu nam się udać z tą motywacją ;)
 Po pracy z naszymi pupilami zaczęliśmy ćwiczyć rzucanie do celu. Dla mnie sprawiało to trudność- rzucałam przeważnie za daleko. Następnie ustawialiśmy się w kolejce i musieliśmy rzucić 10 dysków do IV strefy. U mnie jak zwykle szło nie najlepiej, ponieważ robiłam to niedokładnie i w pośpiechu. Muszę rzucać na spokojnie :P
 Potem po raz kolejny mieliśmy spróbować z psami i czy dobrze wyrzucamy dysk. Było o wiele lepiej niż na początku. Spróbowałam i rzuciłam dysk a Kentucky pobiegł, ale i tak był problem z przyniesieniem dysku :/ Dominika rzuciła mu poprawnie dysk a ja pobiegłam  za nim i zaczęłam od niego uciekać. Wtedy w końcu mi go oddał :) Dominika powiedziała, że nie będziemy dalej mu rzucać frisbee, bo Kentucky będzie kombinować z dyskiem. Dowiedziałam się, że gdy rzucę dysk Kentucky'emu i on przybiegnie to muszę na tym etapie zakończyć, ponieważ owsik jeszcze nie rozumie, że gdy przyniesie dysk to rzucę mu znowu frisbee tylko myśli, że jak przyniesie to straci na tym. Teraz będziemy nad tym dużo pracować :)

W sumie Kentucky nie jest jeszcze gotowy na zawody, ale cóż, jak nie w tym roku to może w następnym :D
Na koniec było najlepsze ćwiczenie :D Mieliśmy do swojej pary rzucić dysk, ale z zamkniętymi oczami :D
 Spędziłam cały dzień w bardzo fajnym towarzystwie. Uważam to semi za bardzo udane. Było super!!! Dużo się dowiedziałam i teraz będziemy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć :)

P.S. Ewa dzięki za fotki :D

Pozdrawiamy: D&K :-)

11 komentarzy:

  1. Świetnie, że mieliście okazje wziąć udział w takim seminarium :)
    Teraz już będzie tylko lepiej!
    My chyba też musimy popracować nad motywacją ale nawet nie wiem jak to przeprowadzić od nowa :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że ktoś mógł wam zwrócić uwagę co i jak źle robicie i powiedzieć co trzeba poprawić. Takie seminaria są bardzo motywujące i dla ciebie i dla psa. Ja chcę się wybrać na seminarium obi lub agi. Nie weiem zobaczymy, fajne zdjęcia :D.

    Pozdrawiamy Hania&Fiona

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jadę na semi z Olą Gronek.:) Trzymam kciuki za dalsze postępy!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jeśli kończysz w momencie kiedy Kentucky przyniesie dysk to on nie odbiera tego tak, że nie opłaca się przynosić bo wtedy zabawa się kończy?? Ja bym tak pomyslała gdybym była psem;p Miloł też nie chce przynosić zabawek, woli się nimi zająć sam i dopiero kiedy mu się znudzi to przynosi, mogę uciekać i robić inne cuda i nic nie działa:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, zazdroszczę :) Na pewno wam się uda z motywacją! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne fotki i zarąbisćie opisane! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, ze semi udane! :D
    Trzymam mocno kciuki za wasze postępy, z motywacją na bank się uda! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, zazdroszczę Wam tego semi! Powodzenia z motywacją :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie seminaria są bardzo fajne. Można zobaczyć jakie popełnia się błędy, uzyskać pomoc oraz spędzić miły czas w towarzystwie psiarzy i ich psów. Zazdroszczę :)
    Dużo osób robi tak, że chowa frisbee, nie wyciąga przez miesiąc, a psy są znów nakręcone.

    Pozdrawiam,
    http://thestryofmydog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio wszyscy jeżdżą na seminaria - tylko nie ja. Zazdroszczę. Ja się poddałam, Kazana po prostu dyski nie kręcą - złapie przyniesie, ale ani zapału ani iskry w oczach nie ma i rozprasza się niemiłosiernie. Agility to co innego ;). Powodzenia w dalszych treningach motywacji!

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej:)
    Jestem tu pierwszy raz i muszę powiedzieć, że masz przepięknego psa!
    Co do frisbee- powodzenia! Wierzę, że Wam się uda :)

    pzdr
    Ola i Nitro

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy