wtorek, 11 sierpnia 2015

Dog Games SOPOT

  Wybraliśmy się na kolejne zawody frisbee i tym razem nas nie mogło zabraknąć na Dog Games w Sopocie. W zasadzie miałam plany żeby tam się wybrać, ale nie spodziewałam się, że się uda dlatego częstych treningów nie było a w sumie bardzo mało ćwiczyliśmy a ja w dodatku zrobiłam kolejne zmiany. Wyjechaliśmy z czwartku na piątek o 2:00 gdy dotarliśmy na miejsce pogoda nas rozczarowała. Padało, więc jedyna opcja była żeby zostać w domku gdzie było strasznie zimno nawet kołdra nie dała rady nas ogrzać :P Na szczęście od godziny 12/13 przestało padać, więc wybraliśmy się na zawody. My tylko startowaliśmy w sobotę, więc mieliśmy dużo czasu w piątek i niedzielę.
Wieczorem czy w trakcie zawodów wybieraliśmy się na psią plażę. Kentucky raz był spuszczony, ale miał ciężko z odwołaniem się od innych psów i oczywiście musiał cały czas szczekać jak to aussik, więc potem musiał być na smyczy. Kentucky bał się fal i nawet nie wchodził do wody za smakołykami jedynie przekonałam go na siłę, czyli wzięłam za szelki i wpakowałam go do wody nawet był zdziwiony, że fale jednak nie są takie złe ;)
 W sobotę nie było tak wesoło :P Miało być 26 osób w startersach a nagle było 16, więc nie udało mi się na tyle Kentucky'ego skupić na sobie...
Wołają nas oczywiście mały stresik jest, wychodzę i aussik robi to zawsze, czyli tarza się. Czekmay na sędziów każę Kentucky'emu zrobić obroty, ładnie je zrobił, więc myślałam, że jest skupiony na mnie a tu nagle ucieka  O.o Zdziwiłam się, bo do tej pory na zawodach nigdy tego nie robił. Oczywiście szybko biegnę po niego oraz musiałam w błyskawicznym czasie go skupić na sobie choć i tak nie skupił się tak jak chciałam.
Zaczynamy, muzyka gra, więc robimy swój układ. Niestety musiałam wszystko na szybko pozmieniać, bo miałam bardzo ciężko z nim i wiedziałam, że on nie da rady zrobić takich rzeczy w tej sytuacji. Jedynie co mi się podobało to, że Kentucky szybko biegał a nie truchtem i nie patatajał podczas naszego freestylu <3 Jedynie co to odparował mu mózg, więc zauważycie to na filmiku. Jakimś cudem aussik nie złapał tylko 3 dysków wyrzuconych na 23. Chciałam zdecydowanie więcej wyrzucić, ale wyszło jak wyszło...
Po freestylu mieliśmy miejsce 10/16 i czekał na nas jeszcze toss... Na rozgrzewce potrafiłam dorzucić nawet do 3 strefy, więc postanowiłam sobie, że na naszym starcie w tossie nie będę myśleć o psie tylko skupię się na rzutach. Nadeszła nasza kolej wychodzę, każę Kentucky'emu usiąść przede mną i  wybieram sobie cel rzutu, powiedziałam "obejdź" nawet nie zastanawiałam się czy pobiegnie czy nie. Wiedziałam, że on musi pobiec. Pierwszy dysk doleciał do 3 strefy!!! W końcu się udało do rzucić do tej strefy, jestem mega dumna z siebie. Potem rzuty były blisko 3 strefy a jeden rzut zepsułam :P Kentucky dalej patataja, ale ja przy nim również tak biegłam. Zdobyliśmy 8,5 punktów nie jest rewelacyjnie, ale dalej muszę popracować nad szybszym wracaniem.
Filmik :
Ostatecznie zajęliśmy miejsce 11/16
Mam motywację do dalszej pracy nad frisbee, dostałam kolejne cenne rady co poprawić i dowiedziałam się, że najlepiej gdyby Kentucky podczas freestylu trzymał się blisko mnie. Znalazłam nową piosenkę i widzę dużo pracy przed nami :D Nawet inne osoby nam gratulowały, że fajnie nam poszło tak w ciężkiej sytuacji :)
Podczas tych zawodów poznaliśmy kilka osób, czyli Figę, Nelkę, Kali - border collie. Mieliśmy poznać jeszcze wiele, ale ten czas tak szybko minął więc nie zdążyliśmy.
                                                          Fot. Urszula Sus
Kentucky w niedzielę został uszkodzony w nos, miał dużą opuchliznę, ale na szczęście jest już lepiej :P
Ten wyjazd na zawody był na prawdę mega udany i to z najlepszym towarzystwem <3 Teraz chcę ćwiczyć z Kentucky'm na zawody w Opolu, ale są upały i jak na razie rezygnujemy z ćwiczeń.
W tym miesiącu znowu będzie dość dużo postów, mam wenę,więc jest dobrze :D

Pozdrawiamy: D&K :-)


9 komentarzy:

  1. Gratuluję! :)
    Widziałam Was w niedzielę na dog games. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulujemy :) Dobrze że chociaż spróbowaliście. Powodzenia w kolejnych zawodach :)
    Pozdrawiamy
    http://niszczycielsko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasz free na filmiku wygląda super! Kentucky się wkręcił i był szybki mimo tych początkowych braków mózgu. To wyglądało tak jakby wystarczyło że rzuciłaś mu dysk i już mu się coś tam przełączyło na dobry tor ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz powiem: Genialnie Wam poszło! :D Jednakże nie powiem - zabiłabym Ciebie za wpuszczenie w internety ten początek, gdy Kentucky uciekł... hahah ta mina :')
    Bardzo Was podziwiam! <3
    Bardzo miło było Was poznac, mam nadzieje, ze i nie ostatni raz :D
    Wiem co czujesz, widząc takie ogromne postępy ... ja tez jestem niesamowicie dumna z mojej Figi, ogólnego jej zachowania i pracy. :)
    Jeszcze raz ogromne gratulacje! <3
    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jacie, aż miło patrzeć jakie robicie postępy :) Na filmiku świetnie widać jak przy frisbee włącza mu się w móżdżku tryb pracy i zaczyna się coraz bardziej rozkręcać :D Na łapalność dekli też nie można narzekać - super jednym słowem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ten moment kiedy próbujesz psa skupić a on jest rozkojarzony :D Mój Izu też ma z tym problem ale cały czas nad tym pracujemy.Życzę ci duużo cierpliwości i motywacji bo naprawdę robicie spore postępy !

    zapraszam http://szalonybelg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kentucky był trochę rozproszony, ale potem nieźle Wam szło! Gratulacje postępów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulujemy postępów! Kentucky jest fenomenalny! Pozdrawiamy!
    http://pani-nataszowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypracowanie skupienia przy takich rozproszeniach, to moim zdaniem najtrudniejszy element pracy z psem. I nawet jeśli nie było idealnie, to pamiętaj, że jesteście o krok bliżej do swojego celu ;)

    OdpowiedzUsuń