wtorek, 8 września 2015

Pokazy w Europie Centralnej w Gliwicach

 W ubiegłą niedzielę pojawiliśmy się na pokazach "Pies na medal" w Centrum Handlowym Europa Centralna w Gliwicach. My pojawiliśmy się tam dopiero około 16. Oczywiście pokazywaliśmy agility no i niestety, ale byłam troszkę rozczarowana odnośnie naszego hopsania podczas tego wydarzenia.
 Po pierwsze pogoda nie dopisała, padało a potem zdecydowanie lało, więc warunki mieliśmy bardzo ciężkie. Pierwszy nasz przebiegł był nawet w miarę ok. Kentucky był szybki co dla mnie było ogromnym zdziwieniem a jeśli chodzi o mnie to pomyliłam wszystkie przeszkody, Kentucky nie potrafił mnie zrozumieć, ciężko miał z wyrobieniem się na zakrętach. W sumie cóż się dziwić jak na ostatnich zawodach treningowych we Flow byliśmy w kwietniu/maju? Długo nie byliśmy na torku a na naszych przeszkodach na podwórku też nie ćwiczyliśmy. Jeśli chodzi o drugi przebieg tu już byłam zawiedziona, bo Kentucky w połowie przebiegu się zaniuchał, znowu powrócił problem, bo Kentucky do mnie jest przyklejony i ponownie ciężko z wysyłaniem. W czasie przerwy próbowałam ozzika nakłonić na zabawę z szarpakiem czy piłką na sznurku i nawet się udało, ale znowu ja zawaliłam, bo zamiast cały czas chwalić Kentucky'ego tego nie robiłam. 
                                                                 Fot. Ania Bronikowska
Kolejne pokazy agility miały być o 18, ale cała "ekipa" zrezygnowała ze względu na pogodę, warunki były dosyć ciężkie. Wzięłam jeszcze Kentucky'ego na przećwiczenie tunelu i hopki, bo mamy okazję do torku to uznałam, że trochę poćwiczymy. Próbowałam nagradzać go szarpakiem i nawet się udało, był po jakimś czasie mega nakręcony na szarpak, przeciągał się ze mną, ALE znowu ja zamiast go cały czas i mocno chwalić to zawaliłam, bo rzadko go chwaliłam i cicho, więc aussik pobiegł do suni, bo miała cieczkę dalej już go nie męczyłam. Miałam zostać jeszcze na konkurs najsympatyczniejszego psa dorosłego- psa rasowego, ale zrobili ponad godzinną przerwę, więc nie czekaliśmy, bo byliśmy cali przemoczeni.
Najlepsze na tych pokazach było to, że spotkałam w końcu osobę z facebooka, którą znałam już od jakiegoś czasu i w końcu fajnie było spotkać inne aussiki :D Na prawdę było miło mi spotkać tą osobę na pewno wybierzemy się kiedyś na spacerek i również pojedziemy z tą osobą na owieczki :D Niestety, ale dopiero planuję na październik. Po pokazach wybraliśmy się jeszcze na krótki spacer w deszczu, Kentucky na początku biegał obok swoich towarzyszy ozzików i nie wiedział jak zabrać się z nimi do zabawy, ale potem już zachęcał, więc było dobrze choć niestety nawet podczas zabawy zapachy górują.
 Tak podsumowując jestem zawiedziona z naszych agility, ale cieszę się, że wybraliśmy się na te wydarzenie, bo spotkałam dużo osób znajomych i no w końcu widzieć na Śląsku inne ozziki i mogłam zobaczyć ich zachowanie. Jedynie mogę powiedzieć to, że gadulstwo w tej rasie to duża cecha. 
                                                             Fot. Ania Bronikowska
 Nie wiem czy pamiętacie o tym jak pisałam parę razy, że wybierzemy się na kurs podstawowy, znowu... I w końcu w sobotę wybieramy się na pierwszy trening agility! <3 Ach jak ja za tym tęskniłam, znowu koślawe zmiany stron ( serio z tym mam ogromny problem). Chce, żebyśmy mieli kurs przyśpieszony to Kentucky nie może mieć problemów z koncentracją i musi szybko łapać nowe zadania, więc żeby chociaż mieć te wysyłanie to powoli zabieramy się za to i co najlepsze Kentucky szybko łapie i wcale głupi nie jest, bo po 3 hopkach zawsze daje miskę na ziemi ze smakołykami i Kentucky ma biec, ale jednocześnie pokonać te przeszkody a gdy się bardziej od niego oddalam to on zamiast pokonać te hopki to je omija i idzie na skróty, więc teraz tego pilnuję i również zabieramy się za ciasne skręty, ale bardziej skupiam się na odklejenie go ode mnie :P Och już nie potrafię się doczekać treningu :) No i  czas w końcu zabierać się za frisbee, bo przecież w październiku mamy zawody a mamy inną piosenkę oraz inny układ, ale początek już mamy ^^
Zdjęć z pokazów nie mam, bo nie chciałam ryzykować z aparatem ;)
I zapraszam na filmik wakacyjny! :D
 P.S. Możliwe, że pod koniec września pojawi się recenzja kamizelki chłodzącej.

Pozdrawiamy: D&K :-)

6 komentarzy:

  1. Widziałam Was tam, ale ni podeszłam i teraz bardzo tego żałuję.Następnym razem musi się udać. PS. Przeważnie w maju jest coś podobnego co w EC tylko w Silesia, może będziecie? Pozdrawiamy!
    http://pani-nataszowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może również się pojawimy jeśli znajdę informacje o tym wydarzeniu. Prawdopodobnie będziemy na pokazach psi psistanek czy jakoś tak w Gliwicach, będzie to ostatnia niedziela września ;)

      Usuń
  2. Miałam się pojawić, bynajmniej tak planowałam ale niestety nie wyszło z powodu nie za ciekawej pogody i braku dojazdu. Może uda się innym razem. W takim razie powodzenia na zawodach! A filmik wyszedł genialnie :)
    Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny filmik i w połączeniu z tą piosenką, można oglądać bez końca, super! Też właśnie skończyłam nasz nowiutki film - uwielbiam takie podsumowania wakacji i oglądania co też takiego robiła się rok czy dwa lata temu :D
    A co do agilitek to radzę się nie przejmować, raz z górki raz pod górkę jak mówi mądre powiedzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D filmik akurat był na szybko robiony i sama mam chęć co chwile go oglądać :) Tak to prawda fajnie wrócić do dawnych filmików.

      Usuń
  4. Łał małą nieźle sobie radzi ;p
    kudlata-luka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń