wtorek, 29 lipca 2014

Wakacje, wakacje, wakacje jakoś nam lecą :P

 Wakacje nam lecą, raz szybko raz wolno. Ten miesiąc był trochę ciekawy i też nudny. Chciałabym dużo ćwiczyć z Kentucky'm, ale nie wypala nam ten plan, ponieważ z powodu upału :/ Chodzimy na wieczorne spacerki i wtedy ćwiczymy od czasu do czasu przywołanie, motywację na zabawki, skupienie i samokontrola. Większą wagę skupiam na samokontroli a z resztą robię na przemian, żeby tych ćwiczeń nie było za dużo dla Kentucky'ego.
Widzę u nas minimalne postępy choć i tak trzeba dalej ćwiczyć ^^
 Z samokontrolą jest o wiele lepiej i jeśli chodzi o zapachy to z tym bywa różnie. Raz gdy go zawołam to olewa zapachy a w innych miejscach jeszcze jest problem, ale się nie poddajemy :)
Ostatnio na youtube znalazłam ciekawy filmik jak uczyć psa motywować na zabawki i szczerze mówiąc to działa :D Na łąkach skupi się na zabawce i na innej też gdzie rzadko chodzimy i robimy te ćwiczenie małymi kroczkami :) Jeśli ktoś chciałby spróbować to link TUTAJ :)
Przywołanie: Też za często nie ćwiczymy, ale widzę, że odrobinę poprawy jest :) Kentucky zawsze w lesie chodził spuszczony i robił co chciał, lecz nie zawsze przychodził na zawołanie  a gdy widzi psa to wtedy ciężko go odwołać, dlatego uznałam, że znowu zacznę z nim ćwiczyć przywołanie, bo na zawodach treningowych agility gdy uciekł musiałam wołać i wołać i po kilku minutach przyszedł. Zaczęłam z nim ćwiczyć na lince i właśnie widzę minimalną poprawę :)
 18 lipca byłam u przyjaciółki z Kentucky'm , żeby wybrać się na plażę i jak zwykle gdy chcemy się spotkać to pogoda nam spłata figle :( Zawsze jest burza albo pada i tym razem znowu padało, ale na szczęście potem było słońce i zrobiło się gorąco. Nie poszliśmy na plażę, ale za to był spacerek na polach, koło autostrady i w lesie :P No i pierwszy raz przechodziliśmy pod autostradę ^^
                                                Brudny aussik to szczęśliwy aussik :P
26 lipca byliśmy na kolejnym spacerku i to z Wiktorią i Kingiem :) Psy po prostu szalały i bardzo się z tęsknili, że długo się nie widzieli :) Od razu gdy weszliśmy do parku przywitał nas bardzo miły pan, który pobierał opłaty za parking. Przywitał pieski a najbardziej spodobał mu się King :P Było nam bardzo miło, że są takie osoby, które z miłą chęcią lubią pieski w parku :), bo ostatnio miałam nie miłą sprawę :/ Jakaś Pani uznała, że w parku nie można wpuszczać psy i chciała to zgłosić do straży, ehhh :/ Gdy Pan nas przywitał no i pieski, spuściliśmy Kinga i Kentucky'ego a oni zaczęli się ganiać po całym parku( musieliśmy ich pilnować) oczywiście jak zwykle King musiał iść do błota się po taplać i aussika zaciągnął ze sobą :D King to takie hipcio :P kocha wodę, ale najbardziej błotko ^^ Psy cały czas się ganiały w ogóle nie miały dość i to w upale. King wszedł do wody a Kentucky niestety był zdenerwowany i szczekał, bo też chciałby wejść do wody, ale woda jest bleee...  
                                             Choć Kentucky, woda jest super i chłodna :P
Potem poszliśmy na takie pole, żeby być dalej od ludzi. Psy cały czas się ganiały i były zadowolone :) A Kentucky miał chociaż relaks przed wystawą :)
Frisbee:
W tym miesiącu za bardzo nie ćwiczyliśmy frisbee z powodu upałów. Ostatnio zaczęliśmy trochę trenować i zaczynamy ćwiczyć vaulty na piłce rehabilitacyjnej :) Kentucky już wie o co chodzi tylko gdy próbuje, żeby od kolana się odbił to nie rozumie jeszcze o co mi chodzi, więc wracam do piłki :) Ze skupieniem we fri jest czasem lepiej czasem gorzej. Niestety bywa, że pobiegnie do zapachu, ale na szczęście nie zdarza się to często. Wczoraj byliśmy na treningu i pięknie łapie frisbee, próbuje cały czas łapać dysk w locie <3 a kiedyś to było nie możliwe. Flipy jakoś wychodzą choć nie wychodzi nam zwykły prosty over :( zawsze za późno wyrzucę dysk i Kentucky przez to źle ląduje. Wczoraj pierwszy raz rzucałam dyski Kentucky'emu innymi technikami rzutu a nie tylko bakchand czy floater :3
W czerwcu gdy byłam w parku poćwiczyliśmy frisbee i byłam zaskoczona, że Kentucky chciał łapać dysk choć raz uciekł do zapachu. Naprawdę widzę ogromne postępy we frisbee. W lutym ciągnęły go jeszcze zapachy i wtedy zostawiał dysk i biegł, żeby pozaznaczać teren a teraz skacze po dysk w locie, zostawia zapachy choć czasami zdarzy się, że jednak poleci, ale i tak cieszę się z tych postępów! W końcu w maju pojechaliśmy na zawody do Opola pierwszy raz a kiedyś myślałam, ze nigdy z nim nie wystartuje. Najważniejsze jest chcieć i mieć motywację do tego co chcemy osiągnąć razem z naszym czworonożnym przyjacielem oraz nie patrzeć się na inne psy i ciągle narzekać, że mój pies nie umie tak jak jego. Gdy będziemy tylko narzekać a nic nie będziemy próbować to niczego nie osiągniemy ;) Ostatnio słyszałam, ze jestem dobrym przykładem " chcieć to móc" , ale gdyby nie ta osoba co mi napisała o tym przykładzie to na prawdę bym nic nie osiągnęła ;) To ona mi pokazała co mam robić z Kentucky'm a ja tylko wykorzystywałam wiedzę :) Cieszę się bardzo, że tą osobę poznałam i zaczęłam jeździć do niej na treningi, DZIĘKI Agnieszka Ba!!! :*
27 lipca byłam z Kentucky'm na wystawie psów rasowych w Będzinie. Oczywiście się wystawialiśmy ;)
Dostaliśmy ocenę doskonałą, lokatę I, CWC i medal złoty :)
Dostaliśmy również bardzo ładny opis :) Była to nasza pierwsza i ostatnia wystawa w tym roku ;) W przyszłym roku pojadę na Krajową i Międzynarodową, ponieważ brakuje jeszcze nam 2x CWC.
Od tego roku uznałam, że na wystawy będę tylko 1 lub 2 razy w roku jeździć, ponieważ drogie są i wolę pieniądze wydawać na treningowe zawody agility, treningi frisbee, seminaria przynajmniej mam potem doświadczenia jakieś ;)
Post trochę chaotyczny, ale myślę, że może być ;) W sierpniu wydaje mi się, że będą lepsze posty ;) 3 sierpnia jedziemy na kolejne treningowe zawody agility i za nie długo napisze recenzję oraz 21 sierpnia w końcu jedziemy do Annówki ^^

Pozdrawiamy: D&K :-)

17 komentarzy:

  1. Ale piękne zdjęcia :)
    Gratuluję oceny na wystawie, widzę, ze macie już ich dużo za sobą :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już bym wolała mieć ciągle te upały,niż taką pogodę że w każdej chwili może być burza,bądź mega opady deszczu (u nas teraz jest tak ciągle).tęsknie za wieczornyi spacerami w słońcu,bo co wieczór jest dosyć pochmurno i pogoda jest pod znakiem zapytania: będzie padać,czy nie ?

    gratuluje Wam postępów,świetnie że się nie poddajesz i nadal pracujesz nad tym aby było jeszcze lepiej.wszystko wymaga ogromnej cierpliwości,a kiedyś na pewno się uda na 6+,trzymam więc kciuki !

    zdjęcia są bardzo piękne,a fotografia pod autostaradą jest bardzo urocza i magiczna.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy !

    OdpowiedzUsuń
  3. My też bardzo nie ćwiczymy bo upały. Mogłoby się już ochłodzić.
    A zdjęcia są śliczne szczegolnie te w kwiatach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak ..w te upały to nic nie chcę się robić o tyle dobrze, że zostały jeszcze te chłodne wieczory.
    Psiaki na pewno świetnie się razem bawią, a ludzie...ehh wszystko im przeszkadza..
    Gratulacje postępów ! Zdjęcia w kwiatkach magiczne ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Upały to uniwersalny problem aussików :) Mój szczyl na treningu wypełza z klatki robi szybciorem co ma zrobić i równie szybko wraca do klatki :) mam nadzieję, że derka z Hurtty mu troszkę pomoże.

    Fajnie, że są postępy - dla mnie frisbee to magiczny wynalazek - piesiol da się za nie pokroić, wykrzesa ostatnie siły, wysila swój futrzasty łebek i uśmiech mu z pyska nie schodzi. Upałami bym się nie przejmowała zbytnio - moje sesje treningowe trwają 5-10 minut i robię je często dopiero jak wracam z pracy (okolo 21 :) ), kiedy jest już przyjemnie chłodno :)

    A i nie przejmuj się niepowodzeniami - Kentucky to już dorosły pies, ma swoje poukładane w głowie, dobrze, że chcesz zmienić Waszą relacje, na pewno się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia,jaki aparat i obiektyw? :o Będę do Was wpadać + obserwuję :) Zapraszam do nas http://jessie-diana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc mam cyfrówkę :P A zdjęcia zostały wykonane przez moją przyjaciółkę ;) Ona ma pentax i zdjęcia zostały zrobione obiektywem zenit 50mm 1,8. Moje zdjęcia tym lustrem zostały zrobione tylko te dwa pierwsze a reszta zasługa mojej przyjaciółki ;) oprócz zdjęcia Kinga ( robione przez ze mnie cyfrówką) i ostatnie.

      Usuń
  7. Tak, upały potrafią być męczące! Super, że ćwiczycie i idzie Wam coraz lepiej. Gratulujemy oceny na wystawie. :)
    Pozdrawiamy, Ola i Nero.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia są cudowne! I szczerze powiedziawszy to cię podziwiam że masz takie zaufanie do psa,
    że spuszczasz go w lesie i mógł robić co chciał. Mnie by od razu coś brało, czarne myśli, tu dzika zobaczy, tam sarnę i pobiegnie w pogoń. Brrr.. Aż o tym nie myślę! U nas zapachy i skupienie na spacerach to najgorsze rzeczy do wyćwiczenia. Ostatnio mieliśmy nie małe problemy, ale mam nadzieję że wyjdziemy z tego na prostą. No i gratulacje złotego medalu! :)
    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado

    OdpowiedzUsuń
  9. Te filmy Magdaleny Łęczyckiej są bardzo ciekawe, polecam Ci oglądnąć pozostałe jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś
    :)
    Bardzo ładne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wystawy! Cudowny ten Twój pies, miło popatrzeć na takie energiczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe zdjęcia <3
    Po co pisałaś o wystawie ryczę ;'C miałam jechać ale mama nie pozwoliła ;-;wredna ;-;
    Super post ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne zdjęcia macie :)
    Ja jak chcę iść z Kora i koleżanka na spacer to też deszcz zaczyna padać :/
    Gratulujemy sukcesów w wystawach :D
    Zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczne zdjęcia!! :)
    Na pewno postępy są skoro tak ćwiczycie, może być tylko lepiej,wierzę w Was :).
    Jeszcze raz gratuluję 1 lokaty! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję postępów we frisbee! Zdjęcia w kwiatach są cudowne :D

    OdpowiedzUsuń