niedziela, 6 lipca 2014

Wzloty i upadki, czyli kilka słów o kolejnych zawodach treningowych agility we FLOW

 Dzisiaj, tj. 6 lipca uczestniczyliśmy na kolejnych zawodach treningowych agility we FLOW. Był straszny gorąc, bo aż 30 stopni co spowodowało, że psy zmęczone i ciepło im, no nie tylko im. Tak jak w tytule zloty i upadki to tak mieliśmy :/  Niestety poszło nam nie najlepiej i wiem co dalej musimy ćwiczyć... ( zdjęć ani filmiku z zawodów nie mam dlatego daje zdjęcia ze spaceru z czerwca gdy spotkałam się z przyjaciółką)
  Przyszła na nas kolej, więc poszłam z Kentucky'm na tor. Zagwizdał gwizdek a Kentucky poszedł sobie zaznaczyć drzewko i powąchać, więc próbowanie skupienia go i ustawiam go przed przeszkodą. OK jakieś skupienie jest, więc biegnę, dwie pierwsze stacjonaty ładnie przebiegł i miał wejść do tunelu a pobiegł za tunelem. Na szczęście gdy go wołałam to przyszedł i kontynuacja przebiegu :) Cały torek ładnie przebiegł, choć były takie momenty gdzie musiałam go wołać, żeby nie pobiegł do zapachów.
Pierwszy przebiegł był trochę ciężki, było aż 17 przeszkód. Z pierwszego przebiegu byłam zadowolona z Kentucky'ego bardzo ładnie biegł i nawet skupiał się :) ale drugi bieg mnie nie zadowolił... Kentucky mi pokazał nad czym jeszcze musimy popracować...
W drugim przebiegu było 15 przeszkód, mniej i łatwiejszy torek :3 Zaczynamy biec, ładnie pobiegł do tunelu, ale na piątej przeszkodzie, czyli na stacjonacie zamiast skoczyć ominął ją i biegł w kierunku psa :( wołam go, nie chce przyjść, potem po paru sekundach dopiero przyszedł i kontynuacja toru. Potem ładnie biegł i pokonywał tunel oraz zrzucił jedną tyczkę.
W pierwszym przebiegu mieliśmy tylko 1 błąd a w drugim 2 błędy. W naszym ostatnim przebiegu, gdy Kentucky uciekł zrozumiałam, że muszę jeszcze dalej z nim wałkować skupienie, no i te zapachy :/ Cóż będziemy ćwiczyć :) Ja się nie poddaję !! W końcu chcę osiągnąć z nim taki poziom, że bez smakołyka patrzy na mnie, ładnie się skupia i jest zaangażowany to co robi a przede wszystkim, że praca ze mną jest super :) Mamy teraz w wakacje to przez te dwa miesiące będę ćwiczyć z nim a jak nie pomogą dwa miesiące to będziemy i tak dalej to ćwiczyć :)
A bo bym prawie zapomniała :P Zajęliśmy 7 miejsce na 8 miejsc i zdobyliśmy 1 punkt :) Pff nie przejmuje się miejscem i to, że nie wygraliśmy tam 3 czy 1 miejsca ;) Dla mnie te zawody są super, bo możemy ćwiczyć i się bawić :D
 A teraz z innej beczki:
  W sobotę byliśmy u weterynarza. Kentucky po raz kolejny został zważony i waży 25,2 kg! Schudł 6 kg !! :D Etap odchudzania został ZAKOŃCZONY :) Weterynarz powiedział, że nie muszę już go odchudzać, jest idealnie :) Ja też schudłam, bo prawie 4 kg :3 Zajęło nam to 5 miesięcy, żeby Kentucky miał prawidłową wagę :) Jestem z nas dumna :D


Pozdrawiamy: D&K :-)

25 komentarzy:

  1. Super, wielki szacunek za to, że walczysz i się starasz mimo przeciwności! :) Na pewno z czasem będzie coraz lepiej ! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie że ciągle jeździcie na zawody. Może i na razie jest ciężko, ale dzięki częstym wyjazdom i startom Kentucky przyzwyczai się do trudnych warunków i stresu. Nie poddawaj się i walcz dalej! Powodzenia w osiąganiu upragnionego celu :).
    Gratulacje zrzuconej wagi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze to się nie poddawać,super że cały czas ćwiczycie nad tym :). Powodzenia!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, miałam być na zawodach, ale dojazd...
    Pozdrawiam
    Agata&Najra&Frugo
    ja-najra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo, praca zawsze niesie wzloty i upadki,jednak całą sztuka to wyciągnąć wnioski z upadku i się podnieść, a nie wątpię że tak u Was będzie:-)
    Ponadto w taka pogodę nie ma się co dziwić że psy gorzej pracują, mają do tego prawo.

    OdpowiedzUsuń
  6. To ten upał :D Każdy potknięcie to motywacja do dalszej pracy, przynajmniej u mnie ;)
    My za to dzisiaj zrobiliśmy 12 km na spacerku i lezymy podnięci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! Dobra sylwetka psa dużo pomaga w sportowym życiu :) No a trening czyni mistrza!

    OdpowiedzUsuń
  8. z tymi upałami nie raz to tragedia,uff !
    dobrze że próbujecie i nadal pracujecie,a nie wzdychasz czego to nie umiecie,jesteście świetni.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też ostatnio straszne upały przez co i ja i psy nie mamy ochoty na nic. No ale takie uroki lata.
    Masz rację - nie można się poddawać! Trzeba walczyć. I na pewno w przyszłości osiągniesz to do czego dążysz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratulacje :) i powodzenia na kolejnych zawodach

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne zdjęcie, szczególnie to z czarnym tłem. Ja bym je dała na nagłówek :D
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne to zdj na czarnym tle :D Takie zawody to najlepszy trening dla was. Fajnie, że masz możliwości i chęci na nie jeździć :D
    Pozdrawiamy http://terrier-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że przynajmniej wiesz co macie ćwiczyć :)
    Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej!
    Super, ze się nie poddajesz i dalej walczysz! Szacun i wow! :) Trzymam kciuki abyś osiagnęła z Kentucky'm to nad czym pracujesz :)
    I jeszcze raz gratki za stracone kg ! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo profesjonalne, piękne zdjęcia. Wszystkie są wprawnie zrobione, ale pierwsze podoba mi się najbardziej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przejmuj się i tak bardzo dobrze wam poszło :)
    Teraz przynajmniej wiesz nad czym musicie jeszcze popracować :)
    Prześliczne zdjęcia

    Pozdrawiamy Ola&Luna

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje! :)

    Pozdrawiamy H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że walczycie! Następnym razem pójdzie lepiej, bo wiecie co doćwiczyć :) Gratuluję wagi ;)

    Pozdrawiamy, yorkiejakworkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że nie przejmujesz się zajętym miejscem, tylko traktujesz kolejne zawody jako okazję do zdobywania nowych doświadczeń, analizowania Waszych wad i zalet. Jestem pewna, że nie bez znaczenia był również upał. Wiadomo, że w takich warunkach trudniej o skupienie: i psa, i człowieka.
    Życzymy wytrwałości w dalszych ćwiczeniach :)
    [vizsla-kepi.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  20. I ludzi z takim podejściem lubię, przede wszystkim trenowanie i żadnego użalania się nad sobą! I ogromne gratulacje dla Was za pięknie zrzuconą wagę <3
    Pozdrawiamy Nina & Vivat

    OdpowiedzUsuń
  21. Najważniejsze, żeby się nie poddawać, trzymamy kciuki. :) Gratuluję zrzucenia wagi! :))

    Pozdrawiamy, Ola i Nero.

    http://nero-przyjaciel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. To i tak dobry wynik, nie poddawać się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. gratki za stracone kilogramy : p
    fajnie ,że macie gdzie ćwiczyć agilitki :) u nas niestety w pobliżu nic nie ma ;/
    ano i świetna fota :D http://1.bp.blogspot.com/-vOmQJBlJVIM/U7lIvkbBLPI/AAAAAAAABEw/74ZWd6DNfuc/s1600/KENTUS+%2827+z+1%29.jpg

    OdpowiedzUsuń
  24. Pamiętam jak dodawałaś pierwszy post z zawodów agility.
    Od tego czasu wiele się zmieniło ;)
    Najważniejsze żeby się nie poddawać i ciągle dążyć do upragnionego celu!
    Trzymam za Was kciuki! Gratuluję pięknej wagi ;)

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz tak pozytywną energię i siłę do pokonywania przeszkód, że bateria mi się ładuję, kiedy czytam Twoje wpisy, serio :)

    OdpowiedzUsuń