środa, 17 czerwca 2015

Dog Games Summer

 W końcu wystartowaliśmy na tych zawodach. Myślałam, żeby w kwietniu zawitać na dog games, ale nie mieliśmy transportu, więc się nie wybraliśmy. Wyjazd na dog games summer w sumie na początku był planowany, ale że znajomi z drużyny flyballowej nie mieli miejsca w samochodzie to pogodziłam się, że nie wybierzemy się na zawody. Jednak ponad tydzień przed zawodami moi kolejni znajomi mieli dwa wolne miejsca w samochodzie, więc idealna okazja, żeby jechać :D
 W zasadzie jeśli chodzi o sam start w ogóle się nie stresowałam, ale jeśli chodzi o jazdę tu nie było kolorowo... W czwartek i piątek szybko pakowałam się w czym miałam duży problem, ale się udało. Niestety jak to pisałam w poprzednim poście nie potrafię sobie radzić ze stresem i przed wyjazdem miałam ogromnego stresa, głównie stresowałam się samą jazdą ze względu na to, że pierwszy raz była to moja podróż ze znajomymi a tak to zawsze wszędzie jeździłam z moim tatą.
Wybraliśmy się razem z Agnieszką od Ha i Rafałem od Kiry oraz jechała również Ania z Okruchem.
Wyjazd dość wcześnie, bo po 4 wyruszyliśmy a około 8:30 dotarliśmy na miejsce. Poszliśmy się zarejestrować. Zapisaliśmy się na konkurencję dog dartbee, w samej konkurencji było zgłoszonych 50 uczestników, więc bardzo dużo, ale jakoś się tym nie przejmowałam a nawet nie stresowałam się naszym debiutem, bo w zasadzie w tej konkurencji pierwszy raz braliśmy udział i w ogóle nigdy nie ćwiczyliśmy co do dartbee.
W sobotę było bardzo gorąco, więc Kentucky cały czas był w klatce choć potem co raz to bardziej był nie zadowolony, że musi siedzieć w niej. Jak na zawody i przebywanie w klatce Kentucky bardzo ładnie się zachowuje i co najważniejsze nie szczeka w klatce tylko leży i odpoczywa oraz zagląda czy jestem w pobliżu :)
Nie będę się rozpisywać co robiłam przed rozpoczęciem konkurencji dog dartbee,więc przejdę do sedna. Ta konkurencja rozpoczęła się około 11:00 wiec był straszny upał. Słyszę parę uczestników i siebie, więc idę powoli z Kentucky'm żeby się jeszcze nawąchał. No i nadchodzi nasz start. Ciężko ze skupieniem, bo ludzie siedzą ze swoimi psami tuż przy polu dlatego przeczuwałam, że Kentucky będzie mieć problem, żeby się na mnie skupić. Obawiałam się, że nie będzie chciał biec w takim upale, ale na szczęście źle myślałam. Rzucam pierwszy dysk i słyszę 50punktów, wow! Byłam pod wrażeniem! Kentucky ładnie biegnie do mnie  z powrotem, ale nagle skręca i do zapachów i psów, świetnie... Biorę go i kolejne dyski rzucam a ten znowu niby biegnie do mnie a kieruje się w stronę zapachów oraz psów. Rzuciłam wszystkie dyski i zdobyliśmy 130 punktów, wow!
Nastąpiła kolejna kolej tym razem rzucałam 5 dysków i Kentucky wyczyniał znowu to samo :-/ Zdobyliśmy w tej rundzie 40 punktów co dało nam razem 170 punktów!!!
Po zawodach tak patrzę na listę i nie mogłam uwierzyć, ze tak dobrze nam poszło!
Otrzymaliśmy 5 miejsce na 50 uczestników!!! W niedzielę walczyliśmy o pudło, ale napiszę o tym później.

Byłam mega zadowolona z tych zawodów, bo byłam na lajcie a nie ze stresowana. Po zawodach spędziliśmy świetnie dzień z Agnieszką i Rafałem od Kiry i Hachiko, rozmawialiśmy jak byśmy się znali od dawnych parę lat :D Dodatkowo dostałam bardzo dużo cennych rad od Rafała jak rzucać w dartbee, jak rzucać w końcu pod kąt i wiele innych rad.
Kentucky w noclegu musiał pierwszy raz spać w klatce, ale na prawdę jak na pierwszy raz super sobie poradził, ale pod moją nieobecnością psy zostały same w pokoju i Kentucky trochę zniszczył klatkę materiałową, no trudno :(
                                                                    fot.Klaudia Stefańska
 Nastąpił następny dzień zawodów, na szczęście było trochę chłodniej, ale był mocniejszy wiatr...
Dostaliśmy się do dywizji 1, więc finały były dopiero o 14:30 po czym o tej godzinie znowu zrobił się straszny upał.
Konkurowaliśmy z zawodnikami zaawansowanymi, więc i tak wiedziałam, że nie mamy szans, ale może jednak się uda. Nadeszła nasza kolej. Kentucky oczywiście robił to samo co dzień wcześniej, wiec było ciężko ze skupieniem. Rzucam pierwszy dysk i złapał(nie pamiętam ile punktów zyskaliśmy) i słyszę, że 2 rzuty mi brakują, żeby dostać się wyżej. Wtedy się ze stresowałam... Rzucam i poleciał poza pole, więc już się załamałam... Po raz kolejny rzucam znowu zero punktów a Kentucky biegnie do Agnieszki, znowu problem ze skupieniem i w końcu rzut się udał no ale niestety nie dostaliśmy się dalej. Kentucky jak dla mnie super się spisał choć były problemy to i tak super.
 Około 18:00 wyjechaliśmy, chciałam załapać się na grupową fotę, ale się nie udało i nie będę pisać dlaczego... W samochodzie zaczęliśmy rozmawiać właśnie o naszym występie i już mówię, że to moja wina i jednak to nie była moja wina. Dowiedziałam się, że za bardzo skupiam się na Kentucky'm muszę go nauczyć żeby mnie zaczął szanować i nauczyć u niego komendę "go"
Jestem bardzo zadowolona z tego wyjazdu, bo bardzo dużo się dowiedziałam i teraz wiem nad czym pracować, więc teraz tylko ćwiczyć rzuty i w końcu nauczyć Kentucky'ego że ma mnie szanować oraz skupienie i dalej motywacja :P
Jak na debiut według mnie to jest rewelacyjny wynik :D A i już oficjalnie mogę oznajmić, że będziemy na DCDC w Poznaniu :) Pojedziemy znowu z Agnieszką i Rafałem oraz z Ulą od Kory :D

Pozdrawiamy: D&K :-)

18 komentarzy:

  1. Super! :) Wielkie gratulacje! Bardzo Wam zazdroszczę, chciałabym wystartować w agi, Figa bardzo ładnie wszystko biega, jednak problemem są zapachy ... :( Moze pod koniec roku się uda? Zobaczymy!
    My miałysmy się pojawić na DCDC w Poznaniu, ale chyba nie uda się ... Zobaczymy jeszcze. W takim razie zyczymy powodzenia i (jak się uda) do zobaczenia! :D

    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Fifa

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje :) czasami chciałabym wystąpić z moim chudzielcem na jakichś zawodach ... kto wie moze w bliskiej przyszłości? Niszczenie klatki? Wiem coś o tym dlatego my mamy metalową i jest cacy :D Trzymamy za was kciuki w Poznaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wynik, coraz lepiej u Was! Idziecie jak burza :).
    Możliwe, że pojawimy się z Emetem w Poznaniu. Na pewno w tym roku pojawimy się na DCDC, a Warszawa już sporo dalej. Mam nadzieję, że się zobaczymy :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję, ostatnio same postępy u Was :)
    Ja bym chciała wziąć udział z Fuksem w jakichś zawodach towarzyskich w agility, niestety jego agresja do samców nam na to nie pozwala :(

    Pozdrawiamy, Martyna i Fuks :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje!! Jak na debiut to świetny wynik!! A jeżeli będziecie występować na DCDC w Poznaniu to POWODZENIA, życzymy jeszcze lepszego wyniku, a nawet wygranej!
    Pozdrawiamy K&F

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo, brawo! Świetnie Wam poszło, możesz być dumna ze swojego teamu! :) Swoją drogą, mój pies dostał takiego amoku, jak zaczęło się dartbee (siedziałyśmy pod tym drzewem tuż przy polu startowym), że musiałam go zabrać, więc przynajmniej ruda Kentucky'ego nie rozpraszała, bo już jej tam nie było :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E i tak inne psy go rozpraszały i zapachy :P Trzeba nad tym koniecznie popracować a takie zawody są bardzo super, bo wiem nad czym muszę dalej pracować :)

      Usuń
  7. Super debiut, gratulacje :)
    Mam pewne obawy, że nasz na DG Fall nie będzie taki różowy właśnie przez ludzi zebranych przy polu. No nic, trzeba sie porządnie zabrać za pracę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogromne gratulacje! Zrobiliście niesamowite postępy! :)

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: http://fado-labrador-retriever-biszkoptowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! 5 miejsce na 50 psów to jest coś! :D Trzymamy kciuki i pazurki ze Wasz występ w Poznaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielkie Gratulacje! :D
    Aż miło się czyta jak duże postępy poczyniliście i że coraz lepiej się dogadujecie. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki za Wasz występ na DCDC w Poznaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielkie gratulacje! Jesteście superowi, poczyniliście duuuże postępy! :)
    Jeszcze raz gratulacje!
    Pozdrawiamy!
    Zapraszamy do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, że udało wam się dojechać! Poza tym gratulacje! =).

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj taka temperatura to dla aussika zło, moim bardzo się źle w upały myśli, pracuje...więc i tak świetnie Wam poszło, gratulacje!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kentucky w upały też bardzo źle myśli i zaskoczył mnie, że w takiej temperaturze daje radę :) Teraz czekamy aż dojdzie kamizelka chłodząca, bo chociaż trochę ulży mu w upałach :)

      Usuń
  14. Wielkie gratulacje, wymiatacie :D Trzymamy kciuki za dalszy podbój zawodów!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy