środa, 19 października 2016

Czas wracać do formy...

 Oj długo nas tu nie było, ale mam nadzieję, że teraz będę częściej zamieszczać wpisy na naszym blogu. Tak jak widać na pierwszy rzut oka zmienił się wygląd. Jeszcze nie jest idealny tak jakbym chciała, ale zostaną w najbliższym czasie zamieszczone poprawki.
W wakacje w cale się nie odzywaliśmy, bo nie było sensu, głównym powodem była praca i  Kentucky miał luz, czyli czas nic nie robienia co poskutkowało tym, że trzeba wracać do formy i wyrabiać mięśnie ;)



 A jak z wrześniem? Powrót do szkoły, czas nauki, klasa maturalna plus egzaminy. Owszem na początku myślałam, że zabraknie mi czasu na nasze aktywności, treningi i spacery, pfff :P Po co zrezygnować z czegoś jak można dobrze z organizować sobie czas ( tiaa w tym specjalnie nie jestem dobra) a także czasem same problemy się rozwiązują i niestety jednak muszę zrezygnować z frisbee z powodu mojego przewrażliwienia na punkcie Kentucky'ego aż się sprawa wyjaśni to może powrócimy do dekli... Dlaczego? Będzie wiadomo to napiszę.
Na razie unikamy jakichkolwiek skoków, skupiamy się na aporcie a także nad przywołaniem i relacją między samcami. Jak wiadomo Kentucky nie jest psem, który kocha wszystkich, ma swój charakterek, adorator do panienek a do jajecznych samców bywa różnie ;) W rzeczy samej Kentucky nie rzuca się na każdego napotkanego samca na drodze to to nie, ale jak to bywa czasem dojdzie do awantury, ale ten problem powolutku mamy za sobą!
Dzięki nowej ekipie spacerowej poznanej w lipcu, czyli ozziki, ale workingi znajoma pomogła mi ustawić Kentaczka, że od tego momentu bardzo ładnie zachowuje się wśród dominujących i jajecznych samców, jest progres! :)
W połowie września nabraliśmy ponownie nowe znajomości a mianowicie Anię i Kia, która też jest aussikiem. Fajnie było kogoś nauczać technik rzutowych i popracować z innym psem. Niby tacy podobni a całkowicie różne charaktery :D On spokojny a ona pełna energii cały czas pracowałaby z człowiekiem.
 A co w październiku się działo?
W pierwszy weekend zawitaliśmy na zawodach o pietruszkę w Katowicach. Wybraliśmy się tam razem z Anią i Speedy. Głównie pojechaliśmy aby odebrać jeden produkt, ale za to Kentucky zwiedził centrum handlowe i miał styczność ze schodami ruchomymi.
9 października wybraliśmy się do Hach Ranch na trening frisbee :D Kentucky bardzo ładnie pracował mimo tylu rozproszeń.
 W tym miesiącu będziemy mieć jeszcze aktywne weekendy, wyjazdy, nowy sport (pewnie już większość wie :P ) a także pojawi się post osobny na temat zeszłej soboty ;)



Pozdrawiamy: D&K :-)

10 komentarzy:

  1. Cieszę się, że u Was postępy no i oczywiście że wróciłaś na bloga :D. Ja muszę koniecznie zabrać się za nowy wpis bo kolejny raz robi się przerwa.
    Tak w ogóle to mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale macie piękny nagłówek! Cieszę się, że wróciliście :)
    Pozdrawiamy,
    Martyna i Fuks :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okropnie za Wami tęsknilismy! :)
    Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za dobrą organizację czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dawno was nie było! Strasznie się cieszę, że już jesteście! :D
    Pozdrawiamy, Wiktoria&Fado | Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się cieszymy, że już jesteście! Ten nagłówek jest super! Też taki chcę! :D

    Pozdrawiamy justbobik.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też z czasem ostatnio średnio, również nie jestem w dobra w jego odpowiednim zagospodarowaniu :P.
    Nagłówek mi się bardzo podoba :).

    Pozdrawiamy H&F
    jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekałyśmy za Wami! Znam ten ból z brakiem czasu, niestety - szkoła i brak umiejętności organizowania czasu robi swoje... :P Widzę, że jednak ciekawie spędzaliście ten czas nieobecności na blogu. Świetny nagłówek!
    http://smallshaggy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję postępów! "Owszem na początku myślałam, że zabraknie mi czasu na nasze aktywności, treningi i spacery, pfff :P Po co zrezygnować z czegoś jak można dobrze z organizować sobie czas ( tiaa w tym specjalnie nie jestem dobra) a także czasem same problemy się rozwiązują(...)" Ah, klasa maturalna bardziej brzmi u mnie jak "po co rezygnować z pracy z psem, skoro można zaniedbywać naukę".
    Pozdrawiamy, Wilson & ja

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy