sobota, 3 grudnia 2016

Nowy początek!

 Czas pełen zmian, czy na lepsze? Myślę, że tak!
Od wakacji miałam wielkiego dołka w sprawie naszej współpracy, brak motywacji na jakiekolwiek treningi lecz od października motywacja zdecydowanie podniosła się w górę! Rozpoczęliśmy nowy sport, który chyba jest naszą ostatnią deską ratunku a także inne całkowicie nowe zajęcie gdzie współpraca naprawdę jest piękna i przede wszystkim pies skupia się w pełni na zadaniu!
Cóż to może być? Na pewno się domyślacie tym bardziej osoby, które cały czas podglądają nas na facebooku  ;)
 Pierwszy sport to flyball! Sama się jeszcze dziwię, że bierzemy udział w treningach. Nigdy bym nie pomyślała, że wstąpimy do drużyny. Kiedy widziałam pierwszy raz zawody tej konkurencji postanowiłam, że na pewno tego sportu nie będziemy uprawiać. Po pierwsze hałas po drugie nie widziałam w tym Kentaczka, więc jaki był powód pójścia na to?
 Przede wszystkim miałam dość kolejnych niespodzianek obdarowywanych przez niego specjalnie dla mnie... W październiku na zawodach w Czechach nie źle się popisał a w dodatku zwrócił na siebie uwagę telewizji. Przynajmniej wie co należy zrobić aby być w centrum uwagi.
Mam już dość tego, że za każdym razem robi taki cyrk. Oczywiście w części też jest moja wina, ale jak widać dalej nie potrafię przemówić mu do rozsądku... 
 Jeździmy od 16 października i z treningu na trening widzę kolejne postępy. Potrafi się skupić przy suczkach co na pierwszych zajęciach było prawie nie wykonalne. Kiedyś nie było możliwe aby nagrodzić go zabawką jedynie smaczkami a teraz? Powoli tą barierę łamiemy i zarówno zwykła piłeczka tenisowa staje się dużą nagrodą dla niego czy szarpak na amortyzatorze (oczywiście nagrodą jest amortyzator a nie mop czy mięciutkie futerko). Postępy niby nic a dla mnie ogromne plus przede wszystkim skupienie się na mnie wśród tylu psów! Teraz na prawdę nie żałuję, że zaczęliśmy ten sport, bo również u mnie zaszły zmiany. Prawdę mówiąc nie potrafię robić z siebie błazna wśród publiczności jedynie w lesie czy na łące gdy jesteśmy sam na sam. Na flyballu tak samo nie potrafiłam złamać swojej bariery lecz kiedy znajoma z drużyny potrafiła bez problemu zachęcić merlastego do skupienia się na zadaniu i jej się to udało byłam zaskoczona, wolałam aby ona z nim trenowała, bo moja wymówka jak zwykle brzmiała "ja nie potrafię". Drużyna wysłała mnie na boks i moim zadaniem było wołanie danego psa, czy pomogło? Pomogło i to jak!  ;) 

 Naszym drugim zajęciem jest PASIENIE!
Od ponad roku w planach miałam zamiar wybrać się, ale do października było to nie możliwe. Dzięki znajomym udało nam się pojechać na owieczki i nie spodziewałam się tak miłej niespodzianki. Kiedy usłyszałam, że mam psa do roboty byłam zarówno zaskoczona jak i szczęśliwa. Zawsze były u nas problemy w sportach i było to świetnym uczuciem, że chociaż w jednym się spełnia. W pasieniu na prawdę dobrze mu idzie jedynie teraz ja jestem słabszym ogniwem, ponieważ owce na mnie nachodzą, jestem dla nich zdecydowanie za wolna i ja po prostu jeszcze nie potrafię ogarnąć tego.  Teraz mam cały czas niedosyt, chciałabym częściej jeździć, ale pieniądze niestety nie rosną na drzewach a od tak gotówki nie wyczaruję. 
Nie przypuszczałam, że pasienie tak wciąga, na pewno będziemy to kontynuować i dzięki temu wydaje mi się, że nasza więź bardziej się wzmocniła :) 
 Filmiki: Pierwsze pasienia
               Drugie pasienie
               Drugie pasienie, wejście drugie

Pozdrawiamy: D&K :-)

10 komentarzy:

  1. My także zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę. Gratuluję postępów w sporcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że robicie coś co wam obojgu sprawia frajdę! Z kolei fajnie też poczytać co się u was dzieje, no i powodzenia w kontynuacji treningów!
    Pozdrawiamy! | Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje! Oby tak dalej! ;)

    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzymy postępów w nowych sportach i gratulujemy waszych postępów!
    Pozdrawiamy
    daisy-crazyworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo Wam kibicuje, świetnie że próbujecie nowych rzeczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowanie nowych rzeczy jest zawsze czymś pozytywnym, w tym momencie otwierają się dla na nowe i inne drzwi niż dotychczas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami taka przerwa jest potrzebna, aby po niej właśnie wystartować od nowa :) Gratulacje! Ps. Świetne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mocno trzymam kciuki za sukcesy - te mniejsze i te większe. :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę, nie spodziewałam się, że Kentucky ma niemalże identyczne problemy, jak Ruby! Dlatego tym bardziej życzymy Wam powodzenia (naprawdę, wiem co czujesz, haha)na ,,nowych drogach'' i postaramy się regularniej Was wspierać. Dajcie czadu i pokażcie, na co Was stać! :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy