poniedziałek, 13 lipca 2015

13/62 - małe postępy

  Powoli zabieramy się do ćwiczeń z naszymi problemami. Mija 13 dzień od założenia naszych celów.

- pływanie - na początku lipca każdy wie, że przez parę dni były dość wysokie temperatury. Doszła do nas kamizelka chłodząca więc wybraliśmy się na stawki w naszej miejscowości. Robiłam tak jak zawsze, czyli próbowałam nakłonić go smakołykami do pływania i nie mogłam w to uwierzyć... Kentucky zaczął płynąć po smakołyk! Potem kazałam mu robić obroty, żeby nie kojarzył sobie, że od razu ma wychodzić z wody tak jak dotąd robił, więc parę obrotów po robił i kolejny smakołyk dalej rzuciłam i znowu płynął! :D Oczywiście pokazuje jaki jest biednym pieskiem, że musi pływać, ale nie wychodzi już tak szybko z wody tak jak kiedyś. Próbowaliśmy codziennie chodzić nad wodę i za każdym razem było co raz lepiej, sam już wchodzi do wody i czeka aż wyrzucę smakołyk. Jeśli jest wiatr to wtedy popłynie, ale do odległości jaka mu się podoba, nawet potrafi zostawić smakołyka i wrócić tam gdzie czuje grunt pod łapami. Jestem bardzo zadowolona, że popłynie za smakołykiem chociaż na krótki dystans :) Najważniejsze, że się udało! Myślę, że w kamizelce bezpieczniej się czuje.
- odwołanie się - za to akurat się jeszcze nie zabrałam, ale jak wracaliśmy ze stawek Kentucky jak zwykle biegał luzem i widzę, że się zatrzymuje i widzę dziewczynę z husky'm (okazało się, że to suczka). Oczywiście szybko zaczynam go wołać, czekam chwilę i przybiegł nawet nie powąchał suczki :P Podobało mi się to, że wrócił i zachowanie tej dziewczyny, bo nie szła dalej gdy widziała Kentucky'ego tylko poczekała aż Kentucky do mnie przyjdzie :)
- spacery- wychodzimy co raz to częściej na spacery, nawet dwa razy wybraliśmy się na przejażdżkę rowerową.
- vaulty - jeśli chodzi o frisbee za dużo nie ćwiczyliśmy tylko sporadycznie. Dzisiaj wybraliśmy się na łąkę i ćwiczyliśmy vaulty, zdecydowanie lepiej nam wychodzi. Udało mi się nawet parę razy dobrze rzucić a Kentucky pięknie je złapał :)
- szybsze przynoszenie dysku- tutaj dalej kuleje, więc lepszych efektów nie ma.
- skupienie - nad tym trochę pracowaliśmy, ale szału nie ma.
- spotkania - 6 lipca się spotkaliśmy z Anią i Dingiem, pierwszy raz się widziałyśmy a tak to pisałyśmy na fb, w końcu nam się udało spotkać i za niedługo jedziemy na kolejny spacerek :)
- sztuczki - nie zabrałam się jeszcze za to.
- rolki - jak na razie też  nie udało się wybrać na przejażdżkę :P
- ćwiczenia nad mięśniami - ćwiczymy. Ostatnio zabraliśmy się za wchodzenie na ławkę oraz chodzenie tyłem po schodach.

A teraz jeśli chodzi o mnie:
- rzuty - ćwiczę dalej, zobaczymy pod koniec wakacji czy będą postępy.
- stanowczość - raz jest lepiej a raz nie.
- zdjęcia - niestety nie zrobiłam za wiele jedynie jak już to Dingo otrzymał nowe fotki.
- bieganie - niestety, ale jeszcze nie wybraliśmy się.

W sobotę kompletnie załamałam się na naszym treningu, przemyślałam to i owo i zdecydowanie muszę po pracować nad sobą. Mam nadzieję, że będzie co raz lepiej i pracuję nad sobą oraz staram się Kentucky'ego chwalić za każde poprawne wykonanie zadanie nawet gdy w powolnym tempie to zrobi, ale najważniejsze, że zrobi :)
Od paru tygodni zauważyłam, że Kentucky rzuca się na jedzenie a nigdy tak nie robił. 10 czerwca był na szczepieniach, więc też go zważyłam i schudł 2 kg, czyli waga wynosiła 22,4 kg. Od dzisiaj dostaje większą dawkę jedzenia a najwięcej po treningu frisbee czy po przejażdżce na rowerze. Mam nadzieję, że mu przejdzie. Zastanawiam się też nad inną karmą, może w październiku w końcu uda mi się kupić opti life...
Jeśli się uda to będzie wakacyjny i frisbowy filmik :) I zapowiadam, że przez te wakacje będzie dużo postów :)

Pozdrawiamy: D&K :-)

19 komentarzy:

  1. Koniecznie zacznijcie biegać - bieganie to super sprawa! Nawet i bez psa :) Obserwuję Was i życzę więcej sukcesów, a tymczasem zapraszam do nas: http://niedoskonaly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Owocnych postępów Wam życzymy, powodzenia!
    Nero z pływaniem problemów nie ma, sprawia mu to przyjemność.

    Pozdrawiamy
    N,M&K

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia!!
    Hahaha... Ja nie mogę napisałaś że planujesz kupić nową KAMERKĘ a ja przeczytałam KARMĘ i sobie myślę że co ma nowa karma do tego że jak ją kupisz to będzie może nowy filmik takie WTF. No ale o pierwszej w nocy tak właśnie się funkcjonuje...
    PozdrawiamyK&F

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, nigdzie nie pisałam, że zamierzam kupić kamerkę :P Pisze w poście, że zamierzam kupić nową karmę a co do filmiku to przecież mam lustrzankę i dzięki niej nagrywam filmiki ;)

      Usuń
  4. Rolki z psem to super sprawa, polecamy :D
    Czekamy na jakis filmik w takim razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielkie gratulacje dla Was ;) widocznie teraz Kentucky dostał apetytu przy zwiększonej aktywności fizycznej. Trzymam kciuki w dalszej realizacji postanowień ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie, że powoli przekonuje się do wody. Może jeszcze kiedyś będzie dalej pływał :).
    Myślałaś o tym żeby napisać recenzję kamizelki chłodzącej?
    A zdjęcia piękne! No i coraz bardziej podobają mi się te szelki Rufffwear :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze postępy są, to dobry znak ;). Trzymam kciuki żebyście zrealizowali wszystko ze swojej listy.
    Polecam spróbować biegania. Mi się raz chce raz nie, ale staram się regularnie wychodzić na bieganie, nawet krótkie około 4 km i jest z tego duża satysfakcja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam za Was kciuki i wciąż podziwiam jak z takim wielkoludem robisz vaulty :)) Drobny Bal to dla mnie już dużo, Puczi jest taka jeszcze delikatniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie jest takim wielkoludem :D On ma tylko 55,5 lub 55,8cm w kłębie (wolałbym gdyby był większy xD) i mam takie szczęście, że Kentucky delikatnie ode mnie się odbija :)

      Usuń
    2. Również podziwiam za vaulty!
      Ja mając burka 59cm/24 kg po jednorazowym vaulcie wyglądam jak ofiara jakiegoś wypadku :P

      Usuń
  9. Życzymy Wam kolejnych sukcesów! :)
    Pozdrawiamy i bardzo zapraszamy do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bieganie z psem to super sprawa! Odkąd zaczęłam biegać to nie cierpię wręcz wychodzić sama bez psa ze znajomymi. Dlatego gdy wybieramy leśne ścieżki z dala od jezdni zabieram go ze sobą i gromadą podbijamy kilometry. Jak spróbujesz to niczego nie pożałujesz! :D
    Trzymamy za was kciuki i życzymy dalszych sukcesów! :)

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: KLIK

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje, oby tak dalej. :)

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulujemy i życzymy dalszych postępów!
    Filmik? Czekamy z niecierpliwością :)
    Warto spróbować biegania, świetna forma aktywności z psem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mówiłam, że w końcu się przekona :D Jeszcze trochę i zostanie zawodowym pływakiem. No i muszę zaznaczyć, że Dingo jest wspaniałym modelem, ostatnie zdjęcie - rewelka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z kolei dzisiaj zawaliłam całą sesję z Shanti :/ Zdenerwowałam się - niepotrzebnie i przez to cały trening poszedł się kochać :P Już wiem nad czym będę musiała popracować i co zmienić.

    Gratulujemy sukcesów i życzymy powodzenia w realizacji kolejnych celów! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia! Dużo wyzwań, mam nadzieję, że Wam starczy wakacji ;-)
    Pozdrawiamy
    Shusha Schroniskowy Spaniel

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję psotępów :).

    Pozdrawiamy
    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy