czwartek, 3 maja 2018

Mam już 7,5 miesięcy!

 Szczurek dokładnie 20 kwietnia skończył już 7 miesięcy.... Nie wiem gdzie to moje szczenię się podziało.... Ale w końcu wypadałoby "coś" napisać o nim na blogu :)
Od lewej od góry: 11tyg, 15tyg (Fot.Anna Bonikowska), 5 miesięcy; 6,5 miesięcy
  Po pierwsze co mogę napisać to szczenię było zdecydowanie inaczej prowadzone niż Kent. Minusy niestety posiadania pierwszego psa to fakt, że na nim wszystkiego się uczysz, ale nie zmienia tego, że każdy pies jest inny i trzeba dobrać odpowiednie metody do danego psa. Moja idea prowadzenia Bakusia była taka, że skupię się głównie na skupieniu, motywacji, przywołania, czyli to co głównie brakuje Kentusiowi oraz wyciszania się (wiem, że tutaj przy pieskach pracujących jest ogromny nacisk). 
Nie skupiałam się na sztuczkach... Dla mnie to nie istotne a w prawdzie zawsze mogę go nauczyć danych sztuczek gdy podrośnie w końcu mamy czas na wszystko ;) Przez pierwsze 3 miesiące uczyliśmy się wyżej wymienionych elementów. Przywołanie od początku miał bardzo ładne co byłam w ogromnym szoku :D A motywacja....AHHH!!! Od pierwszej zabawy z szarpakiem z owcy TEN papiś mi pokazał jaki ma piękny aport wrodzony! I tak na prawdę dużą uwagę skupiłam na ten element. Przeogromną różnicą dla mnie jest jego chęć zabawy ze wszystkim co mu zaproponuje ba nawet chciał się bawić ze mną zwykłym kawałkiem papieru! Dla mnie to na prawdę jest WOW mając takiego Kentaczka, który robi wszystko w "slow motion" :P
 Przyznam się bez bicia, że socjalu miał bardzo mało tak jak Kentucky. Wybieraliśmy się owszem do miasta, ale może nie do samych Katowic gdzie jest pełno samochodów, pociągów, tramwajów.... Ale niestety praca mi nie dała takiego pola do popisu w tym przypadku. Jeździliśmy od czasu do czasu ze znajomą i jej borderką do kawiarni i tam ćwiczyliśmy również zabawę jak i skupienie oraz odpoczywanie.
Na początku bał się samochodów, ale w szybkim tempie zrozumiał, że nie ma czego się bać. Przed Sylwestrem w po południowym spacerku również się nie bał gdzie od rana były próby ze sztucznymi ogniami a w samą północ gryzł sobie tchawicę ze "starszym bratem" nie okazując żadnych lęków.
Co do ludzi to trafiła mi się glizdeczka do ludzi choć bardzo oczekiwałam na pieseczka nieufnego do obcych jak Pjes Ojciec, ale muszę się pogodzić z tym fantem choć ostatnio burczał na znajomego w domu, to może zmienia się jeszcze charakterek? :D
Autobusami jeździł i raz wypluł ze swojego organizmu pełną ilość karmy i to tuż prawie przed wyjściem z busa. Tak samo dwa razy zrobił w samochodzie... Myślałam, że szczenię ma chorobę lokomocyjną, ale na dzień dzisiejszy od ostatniego razu nic się nie wydarzyło, więc może przeszło?

 A jaki jest z charakteru?
Przede wszystkim jest mamisynkiem!!! I z tego chyba najbardziej się cieszę :D Jest bardziej tulaśny od Kentusia oraz jest indywidualistą, ale to już było oczywiste gdy szczeniaki miały 4,5 tygodnia. Na początku był mięciutki pieskiem ba w domu nawet nie mogłam mocno na niego krzyknąć, bo kończyło się po puszczaniem tak samo miał przy witaniu, ale na dzień dzisiejszy też przeszło. Stał się twardszym pieskiem, ale nie powiedziałabym, że jest betonem i bardzo mi to odpowiada. Jest pieskiem takim gdzie musi być wszędzie tam gdzie ja. Uwielbia spać ze mną i również jestem dumna z tego powodu, bo Kentaczek spał ze mną tylko max 1 godzinę.
Uwielbia robić sobie masaż stópek namiętnie gryząc je. Jest łakomczuchem, ale w mniejszym stopniu od Kenta i zdecydowanie najlepszą nagrodą dla niego jest zabawka. Na pewno jest gadułą, uwielbia burkać sobie pod nosem a czasem ze mną się kłóci XD
Od początku jest zaangażowany w robotę. Uwielbia pracować ze mną przy tym panuje nad emocjami nad czym bardzo mi zależało choć z inną osobą robi sobie co chce.
 Jego chyba największym minusem jest fakt, że bardzo nakręca się na pieski szczekające za płotem i chciałby z każdym pieskiem się witać, ale gdy zaproponuje mu pracę ze mną od razu jest gotów. Dążę do tego aby je całkiem ignorował i jest co raz lepiej. Drugim minusem to ciągnięcie, ale dobrze, że nie ma tak wielkiej katastrofy z tym :D 
Bacardi nie lubi uczyć się nowych rzeczy.... Nudzi się przy tym i frustruje czasem gdy nie pokaże mu o co mi chodzi. Mam wrażenie, że stare elementy też go czasem nudzą. Zdecydowanie co najlepiej mu wychodzi to aport :D
 Teraz czas nadchodzi na ćwiczenie piesków czekania na swoją kolej co według mnie jest najtrudniejszym elementem, bo Bacardi uważa się za pępka świata i chciałby od razu wszystko ze mną robić... Kiedy ćwiczę z Kentem sztuczki młody bardzo ładnie czeka i tak samo jest kiedy bawimy się zabawką, ale kiedy słyszy"obejdź" i robię frisbee z Kentem to młody nie rozumie tej samej zasady... Ale młody też miał tylko 3 sesje z tym, więc mamy jeszcze dużo czasu na wypracowanie tego.
 Kiedy skończył 4 miesiące rozpoczęliśmy kurs podstawowy w psiej ferajnie aby młody nauczył się pracy przy innych pieskach oraz jest najmłodszy w grupie. Pięknie się skupia, zostaje a także potrafi się odwołać od piesków, pięknie dostawia się do nogi ba nawet wziął koziołka do swojej mordki mimo, że go widział pierwszy raz :D Jedynie co mu ciężko idzie to targetowanie nosem nie pojmuje faktu, że trzeba mieć przy tym zamkniętą mordkę (chyba próbuje łapać moją rękę jak do zabawki XD).
 Również w wieku 4 miesięcy miał swoje pierwsze pasienie i bardzooo nakręcił się na owieczki. Już niebawem mam nadzieję, że będziemy częściej gościć na owieczkach razem z Kentaczkiem.
 W wieku 6,5 miesięcy miał pierwszy w życiu trening frisbee i jestem w ogromnym szoku. A już w ten weekend zobaczy drugi raz w życiu dekle :D Filmik:
 https://youtu.be/4FLGI1HQ5DE
 
                                                             Fot.M.Grzybalska
                              Od lewej: 8 tyg (fot.Anna Bronikowska), 15 tyg (fot.Anna Bronikowska), 21 tyg, 7 miesięcy 
 
 Bacardi jak dla mnie jest szybkim szczeniaczkiem, czy ma biec po zabawkę i wręczyć mi ją w błyskawicznym tempie czy to biec za starszym bratem czy biec na przywołanie do mnie ma po prostu torpedkę w dupce. Powiem tak na pewno jest szybszy niż Kentucky...
Jak dla mnie z budowy co raz to piękniejszy się robi choć dupka jest jeszcze wyższa to nie potrafię się na niego napatrzeć. Zwinny, atletyczny i co tu więcej chcieć :D Jak dla mnie jest doskonały.
 Podsumowując.... Jest moim pieskiem marzeń i właśnie na takiego szczeniaczka z linii sportowych czekałam mimo, że ma swoje akcje z włączeniem ADHD to szybko jest w stanie się wyłączyć z tego trybu. Prawdę mówiąc nie potrafię się doczekać aż dorośnie.... Lubię patrzeć na zdjęcia papisiów i małego Bakusia, ale zdecydowanie wolę psy dorosłe, które już wiedzą w jaki sposób mają się zachowywać, są wychowane, nauczone wielu rzeczy. Jak sobie przypominam Bacardiego w wieku 3-5 miesięcy to cieszę się ogromnie, że ma 7 miesięcy na karku choć jest dalej małym gnojkiem, który myśli, że wszystko mu wolno i uwielbia robić po swojemu, ale zdecydowanie nie pozwalam mu na to.
                                                           fot. Anna Bronikowska
   A jaka jest relacja Kenta z młodym?
 Jestem w szoku jak dobrałam sobie drugiego psa a dodatkowo wiem jaki jest Kentucky i zawsze patrzy na mnie pytając się czy nie robi źle. Od samego początku ma ogromną cierpliwość co do niego... Zapoznanie się mieli w domu ze względu na to, że z Czech wróciliśmy dopiero o 23 to tylko go obwąchał i stał z boku obserwując mnie. Pierwszy tydzień był lekko obrażony i starał się dawać lekcje młodemu na czym szybko się skończyło. Kentucky w domu jest strasznie mięciutki do niego jedynie jak się zdenerwuje (jest to rzadki wygląd) dziabie młodego w kark aby upomnieć go, że w domu pewne są zasady. Na dworze są najlepszymi kumplami, bawią się razem czy to z zabawką czy bez. W lesie były momenty do 6 miesiąca, że Kent cały czas bawił się z młodym teraz znów jest samotnym wilkiem. Są momenty kiedy razem śpią na łóżku obok siebie. No jestem prze szczęśliwa, że tak się dogadują i mam nadzieję, że to się nie zmieni :)
 Na 8,5 miesiąca planuje filmik i jeśli wszystko pójdzie dobrze to będzie :P Kto nie widział to zostawiam filmik na 5 miesięcy: 

 

 Pozdrawiamy: D&K&B :-) 

4 komentarze:

  1. Szybko minęło, nie dawno bym taki malutki 😨, ale czas leci i chce go już dorosłego zobaczyć na jakiś zawodach 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie podziwiam tego szczurka <3. Wspaniałe psie dziecko. Powodzenia w dalszej pracy, podoba mi się to że tak skupiasz się na podstawach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej :D
    Bacardi rośnie jak na drożdżach :O Czekam aż już będzie dorosły, jestem ciekawa na jakiego psa wyrośnie :D
    Zapraszamy do siebie, miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moj maluch dziś skończył 4miesiace i jestem z niego bardzo dumna
    Takie maluchy rosną jak na drożdżach
    Aż szkoda że tak szybko dorastają bo bywają nieporadne jak małe dzieci

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy